piątek, 20 września 2013

Rozdział 11-będzie ci potrzebny lekarz

----OCZAMI SUSAN-----
Ostatni raz!!!OSTATNI powiadam !! Zaczynam mieć tik nerwowy -,- Jeśli jeszcze raz jakiś osiłków siłą wyniesie mnie z mojego ulubionego miejsca to nie ręczę za sb. Zostałam usadzona obok Lucy. Posłałam jej wredne spojrzenie a ona jakby nigdy nic się uśmiechnęła.
-Więc... czemu któremuś z was przyszło do głowy mnie tu przynieść?-zapytałam
-Wyluzuj maleńka
-Hahaxd Jeszcze jeden taki tekst a będzie ci potrzebny lekarz
-Ostra-powiedział Zayn
-Widzę  ,że lubisz widok gości w białych fartuchach :)))))
Dosiadła się do nas dziewczyna o miłych oczach i ślicznych włosach. Kto to mógł być? Perri ^_^
Mój telefon zaczął dzwonić. Wyjęłam go z kieszeni i przyłożyłam do ucha
-Hallo ?-zapytałam
-Co ma dwie ręce  i właśnie się spóźnia o 5 minut?-zapytał Chris
-Lucy? Oj ta niedobra Lucy-powiedziałam chodź wiedziałam ,że to ja
-Rusz swój zacny tyłek i do domu
-Dobra,dobra. Tylko się nie czerwień
Rozłączyłam się. Telefon trafił znów do mojej kieszeni. Wstałam i chciałam wyjść jednak uroczy głos Lu się odezwał
-Gdzie ty idziesz?
-Jak to gdzie?-zdziwiło mnie jej pytanie. Zawsze była punktualna-Ty możesz  zostać, ja mam sprawę do załatwienia z Chrisem. siemka wszystkim
Wyszłam z budynku i ruszyłam w stronę domu. Na parkanie stał Chris, no bo kto inny?
-Hej-przywitał się-To za ile możesz kupić ten samochód?-zapytał wchodzac do taksówki
A więc za tydzień mam urodziny. Moja mama jest świetna, pozwoliła mi kupić samochód jaki mi się tylko wymarzy. Jedno mogę jej przyznać do biednych to ona nie należy. Kocham ją i nie mogę się doczekać, bo dziś przyjeżdża.
-Powiedziała ,że kasa nie ma znaczenia, może być nawet za miliony-powiedziałam
-A czemu wzięłaś mnie?
-Zobaczysz
Byliśmy już na miejscu, szybko wyszłam z taksówki i ruszyłam ku mojemu pojazdowi. Stanęłam przed samochodem którego chciałam
-Teraz już rozumiesz? Biorąc Lu na 100% była by przeciwna jego kupna
-Rozumiem, ale czy ty wiesz ,ze ta cena jest jak z kosmosu?
-Wiem, ale ten samochód jest już kupiony
z zadowoleniem weszłam do środka i ruszyłam ku domowi ,gdzie czekała mama
Zaparkowałam i wyszłam. W domu była mama no i oczywiście ja, no i jeszcze Chris do kompletu
-Niech pani mnie zaadoptuje-powiedział błagalnie Chris
-Chris, twoje urodziny będa za 2 miesiące i też nie zostawię cię bez pojazdu
-PANI JEST CZADOWA :))))))
usiedliśmy wszyscy przy stole a ja poszłam po herbatę. Herbatę dla mamy bo Chris tylko Cole by pił.

2 komentarze:

  1. Hej! Może kojarzysz mnie z As Long As You Love Me? (www.aslongasyouloveme-fanfiction.blogspot.com)
    Postanowiłam założyć bloga, swojego autorskiego (nadal będę pisać z Cassie). Będę pisać sama. Jeżeli masz ochotę wpaść do mnie i zapoznać sie z fabułą, zapraszam!

    http://ijustwannasay-fanfiction.blogspot.com/

    Pozdrawiam,Panda xo.

    OdpowiedzUsuń
  2. [spam]
    Serdecznie zapraszam na swoje nietypowege (tak myślę) fanfiction!
    '(...)Royal Psychiatric Hospital jest specjalnym ośrodkiem do leczenia młodych i chorych nastolatków. Ich bogaci i pełni nadziei rodzice płacą niesamowite sumy, aby ich dziecko poczuło się jak w domu. (...)' www.ff-warrior.blogspot.com
    Liczę na komentarz i obserwowanie (jeśli Ci sie spodoba). Rozdział 1 wkrótce.
    Pozdrawiam, Panda x

    OdpowiedzUsuń