sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 4

[...]W woli ścisłości nie był to ani Harry,ani Zayn ani Perrie. Był to ktoś inny a mianowicie...
______________________________________________________________________________
---OCZAMI SUSAN---Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Na wyświetlaczu mojej komórki ewidentnie zobaczyłam napis ,,CONOR" a pod nim notkę ,,Jeśli kiedykolwiek wpadnie Ci takie głupstwo do głowy ,żeby to odebrać to porwali Cię kosmici". Hahahahah xd ta moja pomysłowość :3 Popatrzyłam na moją przyjaciółkę rzucając jej telefon mówiłam ,,Ty odbierz". Rzucałyśmy tym telefonem krzycząc ,,Ty odbierz. Nie ty odbierz".  Odebrała Lucy
-Halo?-powiedziała
-Y..Susan?-zapytał
-Nie, Lucy. Susan...no ten...no-patrzyła się na mnie a ja pokazywałam jej ,że wyjechałam-ona wyjechała|
-Nie kłam, przecież widziałem ją-powiedział- w Nando's
-Hhahaha xd widzisz jaki dziwny zbieg okoliczności? To był ktoś bardzo do niej podobny-powiedziała-muszę kończyć pa-rozłączyła się pośpiesznie
Po skończonej rozmowie zaczęła mierzyć mnie wzrokiem.Jak ja nie lubię tych oczu,są jak pantery, która chciałaby się na mnie rzucić i mnie udusić. Powoli wycofywałam się do mojego ,,bunkru", który był moim jedynym ratunkiem (mojego pokoju).
-Susan, uduszę Cię-powiedziała goniąc za mną aż do mojego pokoju.

Uratował mnie dzwonek. Kocham dzwonki, są boskie. Uwielbiam je i są wyjątkowo potrzebne, a w szczególności mi. Zbiegłyśmy szybko na dół z nadzieją ujrzenia w nich listonosza na którego tak bardzo czekaliśmy. Za 2 dni bierzemy udział w konkursie i to ten list decyduje czy możemy wystąpić. Wszyscy pchali się do drzwi ale ja wyślizgnęłam się i otworzyłam. Był to listonosz, który podał mi kopertę z listem a ja złożyłam mój podpisik. Otworzyłam list i zaczęłam czytać
,,Droga grupo,po przeczytaniu waszego zgłoszenia jesteśmy pewni ,że współpraca z wami  będzie czymś wspaniałym, dlatego też zgadzamy się na wasz udział w turnieju" Po przeczytaniu zaczęłam skakać jak opentana, śpiewać, tańczyć i wszystko co tylko mogłam. 
-Nie wierzę, ciągle myślę ,że to sen-powiedziałam pełna energi
Michel podszedł do mnie i mnie uszypnął
-Za co to było?-zapytałam |-No mówiłaś,że myślisz ,że to sen-powiedział-musiałem Ci udowodnić ,że to real
Powiedziałbym mu jakąś ciętą ripostę ale miałam za dobry humor.Ja nie jestem wredna,ja po prostu walczę o swoje. No dobra, może trochę wredna jestem, ale nie dal wszystkich. Wychowywałam się z bratem więc... dokończcie sb sami. Jako dziecko nigdy nie ciągnęło mnie do lalek Barbie  czy innych, a już na 100% do bajeczek typu ,,Księżniczki"
-Młoda,idziesz?-wyrwał mnie z zamyślenia głupek
-Co?-zapytałam
Pytałem się czy idziesz do Nando's?-powtórzył Michel
-Już dziś byłam, daj mi klucze to pójdę do domu-powiedziałam wystawiając rękę
---OCZAMI HARREGO---
Wróciłem z Zaynem do naszego domu. Zdjąłem swoją kurtkę,buty i poszedłem do naszego salonu. Usiadłem obok jedzącego Nialla. A on jak zawsze coś wcina.
-I co Harry,była jakaś ładna baletnica?-zapytał Lou
Ja pokiwałem tylko głową na ,,tak"
-U...Harruś się zakochał-powiedział Louis
-W kim?-zapytał wchodzący Liam
-A masz jej numer?-zapytał
-Tak-powiedziałem z uśmiechem
-No nareście przestaniesz mówić o tej z Nando's- powiedział Liam
-Tak,, Ona jest taka śliczna,jej włosy są piękne a oczy takiego ślicznego koloru..."-Lou zaczął mnie naśladować
Zayn zaczął się śmiać
-A ty czemu się chichrasz? -zapytał Liam
-Bo ta laska, którą spotkał to nieznajoma z Nando's -mówił przez śmiech
Ja tylko się uśmiechnąłem i poszedłem do kuchni po banana. Nw jak można nie lubić bananów,są takie pyszne. Poszedłem do mojego pokoju. Pierwszą czynnością było to ,że wziąłem do rąk mojego laptopa i włączyłem tweetera . Postanowiłem po odpisywać kilku fanom. Pytania były zniewalające. Jedno na prawdę mnie zaciekawiło. Było od jakieś ,,SSNMLRE". Nazwa bardzo dziwna, no ale nie wtajemniczam się. Pytanie brzmiało :
,,Trudno jest Ci być gwiazdą? Czy te wszystkie artykuły,zdjęcia nie sprawiają ,że chciałbyś czasami cofnąć czas?"
Ciekawe pytanie,nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Rozmyślałem, gdy znalazłem odpowiedź na pytanie napisałem
,,Oczywiście,że nie zawsze jest po mojej myśli i chciałbym cofnąć czas ale w tedy przypominają mi się osoby jakie przez zespół poznałem np : chłopaków. Są dla mnie ważni i zawsze mi pomogą"
Dziewczyna była dostępna bo odpisała mi wyjątkowo szybko. Nw czemu ale jej pytania na prawdę dały mi do myślenia. Były takie jakby ona rozumiała co czuję.
,, Nie masz tak czasem ochoty odciągnąć się od tego? Być ,,wolnym" i żyć normalnie?"
Odpisałem równie szybko
,,Mam, bo brakuje mi trochę tego, ale w moim życiu nie zmienił bym nic jeśli chodzi o to"
Pisałem z tą dziewczyną. Może wyda wam się to śmieszne ale na prawdę ją polubiłem. Gdy zegar wybił 22:01 pożegnałem się z dziewczyną, której nawet imienia nie znam i udałem sie do łazienki. Wziąłem szybki prysznic i ułożyłem się w moim łóżku...
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
KONIEC C:
Mam nadzieję,że chodź trochę wam się spodoba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz