poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 9

[...]Lucy powiedziała ,żebym zaczekał a ona zaraz przyjdzie.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Czekałem i czekałem i czekałem x100. Tysiąc lat później i znowu czekam. Hahahah to tak z nudów mi odwala. No więc stałem i...się nudziłem. Ktoś ruszył w moją stronę a dokładniej jeszcze słodsza Lucy. Ale nie była sama, obok był dość przystojny chłopak. No wiecie, nie aż tak przystojny jak ja.
-No więc to est Tristan i on będzie Cię uczył,papa-powiedziała odchodząc
Że niby on. Nie to jakaś pomyłka, to ona miała mnie uczyć. Hahahah xd bardzo śmieszne, to pewnie jakiś kawał. Czekajcie, jeśli to kawał to czemu się oddala? O ja, to nie kawał
-Tak szczerze to ja bym wolał tą śliczną panią-powiedziałem
-Tak szczerze to jeśli chciałbyś ją poderwać to powodzenia,jest odporna-zwrócił się Tristan
Jeździłem, a raczej się starałem no nie każdy ma zdolności. Co poradzę, ja tu przyszedłem na podryw a nie naukę. Po godzinie zrobiłem sobie przerwę i na chwilę usiadłem a obok chłopak z kasztanowymi włosami. To jest nie sprawiedliwe.  Podeszła do nas ślicznooka i poprosiła ,żebyśmy zostali sami. brunet ruszył się i gdzieś tam poszedł.
-Nie przyszedłeś się uczyć-stwierdziła odsłaniając szereg białych zębów
-To aż tak widać?
-Nie, ale domyśliłam się-powiedziała-Ja uczę dzieci głupku
-Wiesz ja jestem dzieckiem-powiedziałem robiąc słodką minkę
-Z której strony?
-Dla moich rodziców zawsze C:
-Jeśli nadal chcesz to mogę zrobić dla cb wyjątek-powiedziała 
-A ile dni w tygodniu będą lekcje/
-5 dni w tygodniu
-Wchodzę
5 dłuuuugich dni z Lucy, czego chcieć więcej? Ten uśmiech. Ah, zapomniał bym ,że na koniec rozmowy mnie przytuliła, to już kompletnie odleciałem *.*

                                 ~Bo są osoby które uśmiechem zdmuchną chmury~

                                                  *OCZAMI SUSAN*
Rozmowa z Harrym-bezcenne. Więcej tekstów na podryw w całym życiu nie słyszałam. Moja wspaniała praca kończyła się dokładnie za...10...9...8...7...6...5...4...3...2...1...0!!!!!!!! OŁ JEE KONIEC!!!!!
Zdjęłam z siebie to ubranie i założyłam moje ubranko. W mojej kieszeni rozległ się dzwonek. Szybkim ruchem odebrałam komórkę
-Gdzie ty jesteś?!-usłyszałam głos mojego przemiłego brata
-A co?
-Już jutro występ? Masz tak pusto w głowie ,że nie pamiętasz?
-Jeśli ja mam pusto to cud ,że ty ją wg masz -.-
-Robisz się bardziej nieznośna z dnia na dzień
-Mam to po tobie :P-powiedziałam-już idę tylko się nie gorączkuj. Złość piękności szkodzi >.<
Rozłączyłam się nim zdążył cokolwiek powiedzieć. Wyszłam z budynku i ruszyłam tanecznym krokiem do skateparku po moją PNCŻ. Czekała na mnie. Chwyciłam jej nadgarstek i ją pociągnęłam. Szłyśmy i jak to my dostawałyśmy napadu głupawki. Gdy otworzyłyśmy drzwi do naszego domu myślałam ,że oszaleję. Krew we mnie buzowała i prawdopodobnie już by tu wszyscy leżeli. Moje kosmetyki, one...yyyyyy-mówiłam sama do siebie
Wysmarowali się naszymi kosmetykami, wszędzie był tusz,szminka,błyszczyk i inne
-Damulki, na podłogę i 30 pompek!!!!1-krzyknęłam a oni w szybkom tempie zaczęli ćwiczenia. Po tym oczywiście panienki  zasuwały ze ścierką i wszystko sprzątały.
-A teraz opowiecie mi jak to się stało-zaczęłam łagodnie
-To twój brat, nigdy więcej nie gram z nim w butelkę na ,,Prawda lub wyzwanie"-odpowiedział Kevin
-Nigdy nie bierzcie wyzwania-powiedział Daniel
-Może wróćmy do próby-odbiegł od tematu Michel
Zaczęliśmy ćwiczyć i daliśmy z siebie wszystko. Nie mogę uwierzyć,to już jutro :)

~Bo nigdy nie zostawiaj przyjaciół z bratem~

                                                   *OCZAMI HARREGO*
Zasiadłem do komputera i jak zawsze wszedłem na tt. Było bardzo,bardzo dużo wiadomości, ale ja szukałem tylko jednych, od tej dziewczyny. Jak zawsze były. Dzisiejsze pytanie brzmiało- ,,Jakbyś mógł w życiu zrobić ostatnią rzecz, to co by to było?"
Bez zawahania odpisałem
,,Chyba wyznał bym miłość osobie na której by mi zależało"
ONA-,,A teraz jest taka osoba?"
Na myśl przyszła mi wspaniała blondynka o zielonych oczach i promiennym uśmiechu o imieniu tak cudnym jak ona sama. Susan, to o niej ciągle myślałem .
-,,Tak, Jest ktoś taki"
Uśmiechnąłem się lekko i wyłączyłem komputer zostawiając go na moim łóżku.

~Jest czasami ktoś, dla kogo mimowolnie się uśmiechasz~`

1 komentarz:

  1. Cuuudo, czekam na następny rozdział
    Zapraszam do mnie: http://so-many-dreams-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń